Historia

Historia Grobu Pańskiego

Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści… (Iz 53,4), dlatego my w tym wyjątkowym czasie padamy na kolana i oddajemy mu hołd, bo jako jedyny pokonał śmierć, umierając za nasze grzechy na krzyżu.

Groby Pańskie to historyczny element, wpisany na stałę w święta Wielkiej Nocy. Wraz z zakończeniem wielkopiątkowej liturgii, są one odsłaniane we wszystkich kościołach. W ten wyjątkowy i jedyny dzień w roku, nie sprawuje się mszy świętej. Milkną organy, a kościół wypełnia dźwięk kołatek. Celebrans trzykrotnie wyśpiewuje formułę: „Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata”. Najświętszy Sakrament w monstrancji, okrytej woalem, symbolizujący całun i konsekrowane hostie, przenoszone są z ciemnicy do Grobu Pańskiego. W głównych ołtarzach pozostają puste i otwarte tabernakula.

Tradycja Grobów Pańskich narodziła się w IV w. Wierni, chcący na własne oczy zobaczyć miejsce męki i Zmartwychwstania Chrystusa, udawali się do Jerozolimy. Ich opisy i relacje były kanwą do odtworzenia w kościołach lub ich otoczeniu grobów Chrystusa. Była to niejako namiastka, dla tych wszystkich, którzy nie mieli szans na wyprawę do Ziemi Świętej. W Polsce zwyczaj budowania Grobów Pańskich, rozwinął się w XVI w. Początkowo zwyczaj ten, praktykowany był niemalże w całej Europie. Wiek XVIII sprawił, iż zaczęto odchodzić od tej tradycji. Do dnia dzisiejszego przygotowywanie Grobów Pańskich, praktykowane jest tylko w Polsce, Austrii, Węgrzech i południowej części Niemiec. Zaleceniem Soboru Trydenckiego i Świętej Kongregacji Obrzędów jest wyeksponowanie w świątecznej dekoracji Najświętszego Sakramentu. „Zgodnie z wytycznymi zawartymi w Mszale Rzymskim w kaplicy adoracji zwanej Grobem Pańskim „powinien być ołtarz, choćby przenośny, i tabernakulum do przechowywania puszek z Najświętszym Sakramentem.” Monstrancję wystawia się na ołtarzu lub na tronie, który powinien być umieszczony blisko ołtarza. Ten sam tekst nakazuje, aby wszystkie elementy dekoracyjne i światła kierowały uwagę wiernych na Najświętszy Sakrament, który jest Pamiątką Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, a nie na figurę Chrystusa leżącego w grobie”. Gdyby ktoś zapytał nas o wizualizację Grobu Pańskiego, wszyscy odpowiedzielibyśmy, iż jest to nisza, grota lub wnęka zaaranżowana w bocznej nawie z centralnie umieszczoną figurą zmarłego Chrystusa. „Po tym wszystkim Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. Gdy Piłat wyraził zgodę, przyszedł i wziął Jego ciało. Przybył także Nikodem, który po raz pierwszy zjawił się u Jezusa nocą. On przyniósł około stu funtów mirry zmieszanej z aloesem. Zabrali oni ciało Jezusa i zgodnie z żydowskim zwyczajem grzebania owinęli je w płótna wraz z wonnościami. W miejscu ukrzyżowania znajdował się ogród, w ogrodzie zaś nowy grobowiec, w którym jeszcze nikt nie był pochowany. Tam więc, ponieważ grobowiec był blisko, złożono ciało Jezusa ze względu na żydowski dzień przygotowania.(Ewangelia wg św. Jana 19,38-42 – Złożenie Jezusa do grobu).

Z czasem średniowieczne wyobrażenie grobu zaczęło się zmieniać. Dzięki Jędrzejowi Kitowiczowi i jego „Opisowi obyczajów” wiemy jak Wielki Piątek wyglądał w Polsce w XVII w. „Uroczystości peregrynacyjne rozpoczynały się po pierwszej po południu i trwały do północy, przy czym „za dnia obchodzili groby panowie i panie, w nocy służebna czeladź, której się razem z państwem obchodzić nie dostało”. W jego dziele możemy również znaleźć wiele opisów kościelnych grobów. Ich wystrój nawiązywał do historii biblijnych ze Starego i Nowego Testamentu oraz Drogi Krzyżowej. „Po niektórych kościołach takowe wyobrażenia były ruchome. Lwy błyskały oczami szklanymi, kolorami iskrzącymi się[…] wachlowały jęzorami z paszczek wywieszonymi. Morze bałwany swoje miotało. Longin siedzący na koniu zbliżał się do boku Chrystusowego z włócznią, Maryje, stojące pod krzyżem, ręce do oczów z chustkami podnosiły i jakoby zemdlone na dół opuszczały”. Jak widzimy z opisu grób był nie tylko bogato zdobiony, ale również dynamiczny, dwa różne wydarzenia religijne, zostały połączone w jedno. W dużych miastach, szczególnie w Warszawie i Krakowie, przedstawiciele wszystkich stanów odwiedzali kościoły. Kolejki były naprawdę długie, a wystrój stawał się tematem dyskusji, porównywano bogactwo i oryginalność wielkopostnych kompozycji.

W czasach zaborów, a więc w XIX w. dekorujący grób, zaczęli przemycać elementy patriotyczne. Barwy narodowe symbolizowały Polskę, która tak jak Chrystus zmartwychwstanie. W czasie II wojny światowej jak wiemy wszelkie próby epatowania polskością, miały swoje konsekwencje.„Hitlerowcy zakazali procesji religijnych w miastach, zakazali kazań patriotycznych, śpiewania pieśni patriotycznych, nawet w kościołach. Natomiast nie zakazali dekoracji grobów, ponieważ nie znali tej tradycji. Nie wiedzieli, że w Polsce groby mogą mieć patriotyczną wymowę. Na przykład w Kościele Świętej Anny w Warszawie księża mieli bardzo dobre związki z artystami z Akademii Sztuk Pięknych. Znamy dzieje tych grobów. Pierwszy grób wielkanocny wystawiono w 1940 roku. Jego autorem był Stanisław Tomaszewski. Na kompozycję składała się biała figura Jezusa otoczona drutem kolczastym i ruinami miasta. Niektóre elementy były wzięte wprost z ulicy; jakieś nadpalone belki i połamane figurki. Niemcy początkowo nie reagowali tylko, że po Wielkanocy aresztowali rektora Edwarda Detkensa, który trafił do obozu i zginął w Dachau. W następnych latach były podobne groby, które ukazywały tragedię wojny, a były różne koncepcje; tu zza ruin prześwituje słońce, a to gdzieś w ruinach krzyż jest opleciony na zielono, w kolor życia. Groby te tworzono po wojnie. W 1946 roku w kościele Świętej Anny był taki grób. Ten sam Tomaszewski przedstawił krzyż Chrystusa wbity w ziemię, a w tej ziemi sierp i młot. Krzyż był ponad sierpem i młotem. Stał tylko dwie godziny. Po dwóch godzinach przyszła już służba bezpieczeństwa…”. Warszawski Kościół Świętej Anny od zawsze przygotowywał odważną scenerię Grobu Pańskiego. Dziś moglibyśmy rzec: „moce i na czasie”. Jak ryzykownym, a przy tym realistycznym było przedstawienie w czasie stanu wojennego wbitej w zakrwawiony pień siekiery czy samochodu symbolizujący grób ks. Popiełuszki. Takie właśnie inscenizacje gromadziły w kościołach tłumy ludzi zgnębionych i zastraszonych, ale wciąż wierzących, że kiedyś się to skończy i dobro zmartwychwstanie. Jakże trafnym jest powiedzenie: „Jak trwoga, to do Boga” i tak jest. Ludzie nie dziękują, gdy jest im dobrze, ale proszą, gdy jest im źle, ale taka jest już natura człowieka. Dawniej w dni poprzedzające Wielkanoc, biedacy, zbierali się u stóp świątyni mogąc w tym czasie liczyć na jałmużnę. W kościołach organizowano kwesty, podczas których przedstawiciele wyższych warstw społecznych, zbierali datki na kościół czy szpital. „W każdym kościele na wnijściu do grobu, siedziały panienki albo i damy wyższej rangi z tacami srebrnymi, kwestując jałmużnę od przechodzących na użytek tego kościoła, w którym takową kwestę czyniły. Nie wołały ony na nikogo o jałmużnę usty swymi, ale tylko brzękiem tacy o ławkę trącanej, i czym kto znaczniejszy lub więcej ubrany przechodził, tym większy brzęk na niego czyniły. Urodziwsze kwestarki zazwyczaj więcej ukwestowały niż te, którym na urodzie schodziło…”. Wielkopostna jałmużna, była częścią wielkopostnej praktyki.

Do wielkanocnej tradycji należą również straże przy grobach. Pochodzenie tego zwyczaju nie jest jednoznaczne. Pod uwagę brany jest zakon bożogrobców, który w XIII w. szerzył kult Grobu Pańskiego, średniowieczne misteria czy tradycje niepodległościowo – patriotyczne. W naszych kościołach warty przy grobie sprawują strażacy w galowych mundurach i hełmach. Towarzyszą im młodzi chłopcy zwani „wilczkami”, przygotowujący się dopiero do pełnienia ochotniczej służby pożarniczej. Ich „służba” w kościele, kończy się po mszy rezurekcyjnej. Ten zwyczaj nadaje niewątpliwie podniosłości temu wyjątkowemu religijnemu wydarzeniu. Cieszy, że rok, rocznie druhowie kultywują tę tradycję, w końcu świętokrzyskie słynie z największej ilości ochotniczych straży pożarnych w Polsce.

Grób Pański adorowany jest przez wiernych w Wielki Piątek wieczorem, przez całą Wielką Sobotę, aż do rozpoczęcia Wigilii Paschalnej. W tym czasie kościół wypełniają modlitwy przeplatane śpiewem. Szczególnie dzieci, młodzież i Koła Żywego Różańca, angażują się w przygotowanie adoracji. Skromne oświetlenie kościoła, cisza i podniosły nastrój, sprawiają, iż zatapiamy się w myślach i modlitwie. Sprawy doczesne ustępują miejsca, temu, co niepojęte – męce i dobrowolnemu oddaniu życia przez Jezusa za drugiego człowieka na krzyżu.

O ile wojna czy mroczne czasy PRL – u sprawiły, iż możemy zrozumieć nawiązywanie w dekoracjach wielkopostnych do czasów im towarzyszących, bo jak wiadomo miały one pokrzepiać na duchu i dawać nadzieję, tak trudno zrozumieć dzisiaj niektóre moim zdaniem ekscentryczne w swej wymowie groby. Szczególnie my mieszkańcy wsi, tak bardzo przywiązani do tradycji moglibyśmy zdziwić się widząc Grób Pański, jako rozbity Tupolew, bo i takie dekoracje po 2010 r. się zdarzały czy może instalacje z ciałami unoszących się uchodźców, czy nawiązywania do wojny w Ukrainie. Kościół to nie miejsce na performans. Dlatego do nas zawsze bardziej będzie przemawiał obraz Grobu Pańskiego ukazanego w filmie „Chłopi” w reżyserii Jana Rybkowskiego czy w „Lalce” Bolesława Prusa. Wbrew pozorom jesteśmy tradycjonalistami, którzy nie lubią eksperymentów w kościele, dlatego wielkanocne sacrum, jest dla nas tak ważne.

 

Jaka jest Twoja reakcja?

Wow!
0
Super!
0
Lubię to!
0
Smutne!
0
Wrr!
0

Może Ci się również spodobać

Więcej w:Historia

Leave a Reply